Tuesday, November 24, 2009
24 Listopad 2009
AAAUUUAAA KURWA - krzyknąłem obudzony ze snu nagłym szarpnięciem i ciosem w tył głowy. Nie był to na szczęście ani zamach na moje życie, ani nieoczekiwany ruch płyt tektonicznych, a zwykły upadek z łózka. Cale szczęście, ze w miejscu lądowania nie było zwyczajowego kubka po herbacie gdyż mogłoby się ono okazać ciut bardziej nieprzyjemnym w skutkach. Uderzenie w potylice, które w przelocie otrzymałem od rogu krzesła okazało się nie-aż-tak-straszne i jedyne co po nim zostało to bulwiasta sliwa, która urosła tajemniczo w miejscu bliskiego spotkania z meblem. Tak się zastanawiam czy lepiej się od teraz przypinać na noc pasami czy może obłożyć wszystko naokoło gruba warstwa gąbki? Japończycy na bank maja jakiś gadget, który zapobiega tego typu wypadkom... hmmm... trzeba będzie to sprawdzić...
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No comments:
Post a Comment